Spacer zimową porą
Zimowy poranek otulił przedszkole miękką ciszą. W parku skrzypiał pod butami świeży śnieg, a z kominów unosiły się cienkie smugi dymu. Dzieci, ubrane w puchate kurtki i kolorowe czapki, ustawiły się w pary, trzymając się za ręce jakby na ważną wyprawę.
Spacer był krótki, ale pełen odkryć. Maluchy zatrzymywały się co chwilę, by obejrzeć ślady ptaków na śniegu, policzyć wiewiórki bawiące się w ganianego albo dmuchnąć w dłonie, z których unosiła się para. Śmiech mieszał się z pytaniami: dlaczego śnieg skrzy się w słońcu i czy bałwan może zmarznąć.
Panie czuwały uważnie, a jednocześnie pozwalały dzieciom iść własnym tempem. Zimno szczypało w policzki, ale nikt się nie spieszył. Gdy wróciliśmy do przedszkola, zmarznięci i rumiani, w szatni pachniało herbatą oraz hot dogami:-) Spacer dobiegł końca, zostawiając w pamięci mały, biały fragment zimy.